wtorek, 8 września 2015

Moja, nasza tradycja - chrzest święty.


Tradycje kojarzą mi się z ciepłem rodzinnego domu, pachnącym ciastem z kruszonką i gorącą herbatą. Ubieraniem choinki, pakowaniem prezentów czy święceniem posiłków w Wielką Sobotę. Tradycją w naszym domu jest także chrzest święty, który jest co raz bardziej kontrowersyjnym tematem.

Rodzice zastanawiają się czy powinni ochrzcić dziecko bez jego zgody, czy nie będzie miało im tego za złe w przyszłości ale także czy jest sens wprowadzać dziecko do Bożej rodziny gdy rodzice nie są „praktykującymi” katolikami i nie będą wpajać mu chrześcijańskich wartości.


Przyjęcia z tej pięknej okazji co raz częściej przyjmują formę dużych rodzinnych imprez i określane są jako „małe wesele”. Rodziny prześcigają się w pomysłach na miejsce przyjęcia, dekoracje i upominki dla gości zapominając o wartości i znaczeniu tego dnia.




Jestem bardzo sentymentalną osobą. Przechowuję zdjęcia, ubrania, przedmioty, które mają dla mnie większe lub mniejsze znaczenie. To zapewne cecha, którą odziedziczyłam po Babci. Dzięki niej zachowała się moja sukienka z chrztu. To w tej sukience 23 lata temu przyjęłam sakrament i stałam się dzieckiem Bożym, w tej sukience rok temu ochrzczona została Antosia i kilka dni temu Marianna. To taka nasza tradycja. Chciałabym by ta sukienka była symbolem naszej miłości i wiary.



Dla nas zupełnie naturalnym i oczywistym było, że dziewczynki będą dziećmi Bożymi. Nie uważam jednak by rodzice, którzy dają swoim dzieciom wybór postępowali źle, nierozsądnie. Zdecydowanie bardziej rozumiem właśnie ich decyzję niż tych, którzy podchodzą do sakramentu chrztu jak do koniecznego obowiązku, którego potem i tak wypełniać nie będą.

Jakie jest Wasze zdanie ? Czy macie swoje tradycje ?



6 komentarzy:

  1. Małgorzata Stryjecka08.09.2015, 12:08

    piękności trzy :) oczywiscie ze chrzest święty jest norma w naszej rodzinie , najbliższy 19 siostry syn będzie dzieckiem Bożym. Wydaje mi sie ze ludzie sa bardzo egocentryczni , w pogoni za praca , lepszym jutrem , zadufani w sobie , nie chca Boga w codziennosci. Mysle ze to tez po czesci zasługa złych księży ale trzeba zrozumieć ze idzie sie do Boga nie do Księdza. Pozdrawiam slicznosci

    OdpowiedzUsuń
  2. Oby dwie GWIAZDY ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Pola! Wyglądasz absurdalnie pięknie. Małe są tak różne od siebie, ale tak rozkoszne, że się rozpływam!

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda jeśli parafia do której uczęszczamy budzi w nas zaufanie a księża są przyjaźni dużo chętniej tam idziemy. Jesteśmy co raz bardziej świadomi ale też pogubieni...
    Ps. Dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękujemy !
    idę zobaczyć co tam ostatnio napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie komentarze są moderowane.